Klejnoty przyrody w dolinie Wipptal – warte ochrony...
W dolinie Wipptal znajdują się imponujące obszary chronione...
Wakacje właśnie się zaczęły, a my od razu rozpoczęliśmy je od prawdziwej atrakcji: wędrówki grzbietem od Bergeralm przez przełęcz Steinacher Jöchl aż do jeziora Lichtsee – a stamtąd dalej w dół do doliny Obernbergtal. Przy wspaniałej letniej pogodzie i widokach, które nieustannie skłaniały nas do zatrzymywania się. Jeśli szukasz relaksującego, ale urozmaiconego celu wycieczki dla całej rodziny, ta wędrówka grzbietem jest bardzo godna polecenia.
Wyruszyliśmy wygodnie kolejką gondolową Bergeralm, która zawiozła nas bezpośrednio do stacji górskiej u podnóża przełęczy Steinacher Jöchl. To duża zaleta dla rodzin: oszczędza się sobie pierwszych, często najtrudniejszych metrów przewyższenia i od razu ma się więcej energii na prawdziwą przyjemność z wędrówki po grzbiecie.
Od miejsca, gdzie schodzimy z trasy, dzieli nas tylko krótki spacer – około 15 minut – do pierwszego krzyża szczytowego na Steinacher Jöchl. Dla naszych dzieci była to już pierwsza powód do dumy tego dnia, a dla nas, rodziców, idealny, łatwy początek wycieczki.
Stąd szlak prowadzi przez porośnięte trawą grzbiety górskie, łagodnie w górę i w dół, do przełęczy Eggerjoch w kierunku jeziora Lichtsee. Wzdłuż całego grzbietu rozciąga się widok na majestatyczne szczyty w dolinach Gschnitz i Obernberg, a przy dobrej widoczności można nawet dostrzec niekończące się górskie krajobrazy aż po Południowy Tyrol. To właśnie ta przestrzeń i spokój z dala od zgiełku sprawiają, że wędrówka w dolinie Wipptal jest dla nas zawsze czymś wyjątkowym.
Tuż poniżej przełęczy Eggerjoch zrobiliśmy pierwszą przerwę na przekąskę pośród bogatych w gatunki alpejskich łąk kwiatowych, podziwiając widok na otaczające nas szczyty.
Wkrótce pojawia się Lichtsee, pięknie położony punkt docelowy w dolinie Obernbergtal. Nie byliśmy tam jedyni, ale i tak nie było tam bynajmniej tłoczno. Odważni próbują swoich sił w kilku orzeźwiających ruchach pływackich w czystej wodzie górskiego jeziora. My postanowiliśmy spędzić ten czas nieco spokojniej: schłodzić stopy, wyciągnąć nogi i podziwiać widoki – nasze dzieci z radością spędzały czas nad wodą, odkrywając otoczenie i obserwując ryby.
Dobre połączenia komunikacyjne między górskimi dolinami Wipptalu a głównymi miejscowościami pozwalają na swobodny wybór trasy powrotnej z takich miejsc wycieczkowych jak Lichtsee: powrót do stacji górskiej Bergeralm, zejście przez schronisko Trunahütte do Trins w dolinie Gschnitztal – lub, tak jak my się zdecydowaliśmy, w dół do Obernbergu. Nawet w niedzielę, dzięki połączeniom autobusowym, mogliśmy całkowicie swobodnie zdecydować, gdzie i kiedy zakończymy naszą wycieczkę – to prawdziwy atut dla wszystkich, którzy chcą podróżować elastycznie.
Stąd do centrum Obernbergu pozostało jeszcze około pięciu kilometrów. Ścieżka miejscami dość stromo schodzi w dół przez las, ale za to zapewnia przyjemny cień – co jest prawdziwą zaletą, zwłaszcza w tak słoneczny dzień. Z zmęczonym pięciolatkiem na smyczy pokonanie całej trasy zajęło nam nieco więcej czasu niż wynikałoby to z samego czasu marszu, ale właśnie to jest dla nas nieodłącznym elementem relaksującej rodzinnej wędrówki.
Na przystanku autobusowym przy hotelu Almis w centrum Obernbergu pozostało nam jeszcze około 50 minut do odjazdu autobusu. Bez wahania postanowiliśmy zjeść tam kolację. Kiedy zapytaliśmy kelnera, czy zdążymy przed odjazdem autobusu, usłyszeliśmy zdecydowane „tak” – i rzeczywiście, nasze dania pojawiły się na stole w ciągu dziesięciu minut. Naprawdę świetna, troskliwa obsługa, która idealnie dopełniła nasz dzień wędrówki.
Wspólnie pokonaliśmy około 9 kilometrów i 410 metrów różnicy wysokości, a czas marszu wyniósł około trzech i pół godziny – wyruszyliśmy o godz. 11:00 ze stacji górskiej, a dotarliśmy do Obernbergu o godz. 16:00. Z mniejszymi dziećmi warto zaplanować nieco więcej czasu, ale ta wędrówka jest zdecydowanie wykonalna dla całej rodziny. Dla nas był to pod każdym względem relaksujący dzień w górach – z bajecznymi widokami, orzeźwiającym górskim jeziorem i zakończeniem, które po prostu idealnie pasowało. Mamy nadzieję, że właśnie takie chwile pozostaną w pamięci naszych dzieci.
Dobrze wiedzieć: